Wieczór.
Chciałam jak najszybciej dotrzeć do domu, usiąść się i zacząć się jarać, że tak śliczny chłopak podszedł do mnie i zagadał. Amelia całą drogę patrzyła się na mnie i coś mruczała pod nosem. Gdy byłyśmy już w domu, zakluczyłam drzwi, odłożyłam portfel oraz kluczę na szafkę i pobiegłam na górę do siebie, a Amelia pobiegła za mną. Położyłam się na łóżku, wsadziłam głowę w poduszkę i zaczęłam krzyczeć: Boże, boże! Ale słodki blondasek... Siostra usiała na moim łóżku i uderzyła mnie w tyłek, że aż podskoczyłam i usiadłam koło niej.
-Śliczny, prawda? -spojrzała ze smutną miną.
-Bardzo! Chyba się zakochałam...
Amelia słysząc to nie wiadomo dlaczego wybiegła z mojego pokoju do swojego i się zakluczyła, nie wiedziałam co się stało. Postanowiłam pójść do niej.
-Amelia, co się stało? Proszę otwórz mi drzwi, chce z Tobą porozmawiać.
-Spadaj stąd! -powiedziała zapłakanym głosem.
Pomyślałam, że dam jej chwilkę spokoju i poczekam aż się uspokoi, poszłam wziąć książkę do mojego pokoju i poszłam usiąść się koło jej drzwi...
Zdążyłam przeczytać całą książkę, a ona nadal nie wychodziła. Po kolejnej godzinie od kluczyła drzwi, od razu gdy to usłyszałam to wstałam i powoli otwierałam drzwi. Wychyliłam samą głowę i spytałam
-Powiesz mi w końcu co się stało? -Amelia siedziała skulona na łóżku i nic nie odpowiadała. Wtedy weszłam do jej pokoju i usiadłam obok niej, przytuliłam ją bardzo mocno i pocałowałam ją w czoło.
-No bo... -Łza spłynęła jej z oka. -Nie chce, abyś znalazła sobie chłopaka...
-Ale, dlaczego?
-Bo nie chce Cię stracić... -Zaczęła jeszcze bardziej płakać.
-Skarbie, nie straciła byś mnie! Zawsze bym z Tobą była i zawsze będę...
-Może bym nie straciła, ale byś o mnie zapomniała! Liczył by się tylko on.
Myślałam, że zaraz się rozpłaczę.
-Proszę obiecaj mi, że nie znajdziesz sobie innego chłopaka. -usiadła na wprost mnie i patrzała mi głęboko w oczy.
-Amelia, przecież nie mogę Ci tego obiecać! Bo kiedyś i tak sobie znajdę i tak się zakocham...
-Proszę. -Łzy spływały po jej policzku coraz szybciej.
-Na prawdę nie mogę, przecież kiedyś chciałabym być szczęśliwa i założyć rodzinę, i mimo wszystko nigdy bym Cię nie zostawiła!
-No okey... -Powoli przestawała płakać.
Zrobiłam się lekko śpiąca, wstałam z jej łóżka i poszłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam spodenki oraz koszulę i poszłam do łazienki się umyć. Po umyciu się poszłam spać...
***
Siemka! :*
W końcu new rozdział.! :3
Pozdrawiam! ♥
30 maja 2013
25 maja 2013
2-rozdział.
Południe.
-Słucham Cię.
-Mogłybyśmy teraz wybrać się na ten spacer? - mówiła schodząc z powrotem na dół.
-Ale jest dopiero 15, ale jeśli chcesz to możemy iść.
-Okey, tylko wezmę telefon.
W tym czasie poszłam na szybką toaletę. Gdy wyszłam wyłączyłam telewizor, sięgnęłam na stół po kluczę i portfel, Amelia już czekała przy drzwiach.
Wyszłyśmy z domu i powolnymi kroczkami szłyśmy w stronę parku. Usiadłyśmy na trzecią ławkę po lewej stronie, pomyślałam, że może pójdziemy sprawdzić czy budka z hotdogami jest jeszcze czynna.
Szłyśmy nigdzie się nie spiesząc, powoli...
Okazało się, że budka nadal otwarta, usiadłyśmy się z siostrą przy stolikach.
-To co chcesz hotdoga? - spytałam lekko głodna.
-No jasne, ale tylko z ketchupem jak coś. -zaśmiała się siostra.
Wstałam i podeszłam do tych chłopaków.
-Dwa hotdogi z ketchupem.
-Już się robi. -odpowiedział przystojny niebieskooki blondyn.
Nie zdążyłam poczekać 5 minut śliczny chłopak podał mi te hotdogii.
-Ile płacę? - spytałam patrząc w jego piękne oczy...
-8 zł. -uśmiechnął się słodko.
Wyciągnęłam pieniądze z portfela i podała mu, wzięłam je i podeszłam do Amelii.
-Ładny cnie ? - zaśmiała się.
-Bardzo... - odpowiedziałam z promykami w oczach.
-To poproś o numer telefonu.
-Ty chyba chora jesteś. - skrzywiłam minę.
Jedząc widziałam kątek oka, że blondynek zerka na mnie. Siostra poszła wywalić do śmietnika papierek. Po chwili przed sobą ujrzałam go, ślicznie się do mnie uśmiechnął i wyciągnął rękę.
-Witaj, jestem Niall... - jego oczy przecudownie pobłyskiwały.
-Cześć, jestem Angelika miło mi cię poznać. - poczułam, że staję się czerwona.
-Mi również, gdzie mieszkasz jeśli można spytać?
Odwróciłam głowę i zobaczyłam Amelię stojącą 10 kroków od stoliku śmiejącą się ze mnie.
-Amm... - zająknęłam się lekko.
-Jeśli nie chcesz to nie mów...
-Nie spoko, mieszkam na Westminster...
-Oo! To niedaleko, bo ja mieszkam w samym centrum. - uśmiechnął się.
Po chwili rozmowę przerwała nam młodsza siostra.
-Angii, chodźmy już do domu... Proszę...
-Okey, okey.! - wstałam szybko i powoli szłam.
-Miło było Cię poznać, może kiedyś się jeszcze spotkamy.
-Nawzajem, jasne na pewno.
Skierowane w stronę domu...
***
Hejo!
Jest kolejny... hehs :)
Mam nadzieje, że się spodoba. =]
Pozdrawiam ♥
23 maja 2013
1-rozdział.
Poranny majowy weekend.
Obudził mnie budzik Amelii... Siostra miała zaplanowane spotkanie z koleżankami i kolegami, ponieważ musieli zrobić projekt do szkoły.
Niechętnie wstałam z łóżka i przeciągnęłam się patrząc przez okno, które zawsze miałam odsłonięte. Po chwili usłyszałam głos Amelii...-Coo? -powiedziałam z zaspanym głosem -Grrrr! nie wiem w co mam się ubrać, wszystko jest w praniu! ANGIII!!! -krzyknęła bardzo głośno. Szybkim krokiem poszłam do młodszej rozgniewanej siostry.-Nie mam się w co ubrać przez Ciebie...-Jak to przeze mnie?!-Wrzuciłaś wczoraj do pralki ubrania i ich nie wyciągnęłaś...-Nie denerwuj się tak zaraz ci coś znajdę, dobrze?-Ok, ale szybko...Szukając u niej w pokoju w innych szafkach, wyciągnęłam to...Amelia spojrzała ze zdumieniem gdy to znalazłam. Wzięła z mojej ręki i wygoniła mnie z pokoju. Pomyślałam, że w tym czasie zrobię szybkie śniadanie. Zeszłam na dół do kuchni i przygotowałam jajecznicę. Amelia zbiegła szybko ze schodów i do kuchni aby zjeść i szybko pójść zrobić ten projekt i wrócić do domu. Nie zdążyłam się odwrócić siostra wybiegła z domu, wtedy pomyłam naczynia i poszłam się przebrać, ponieważ musiałam iść zrobić zakupy i potem byłam umówiona na spacer z sis. Gdy ogarnęłam w tej kuchni poszłam do swojego pokoju na zegarze była 10.12, otworzyłam szafę i sama nie wiedziałam w co mam się ubrać, zaczęłam grzebać w niej przewróciłam szafę do góry nogami i w końcu znalazłam... Położyłam ubranie na łóżko i poszłam się przemyć, gdy wróciłam ubrałam się w to. Uczesałam włosy w kicka, sięgnęłam na biurko po portfel, telefon i klucze zeszłam do salonu sprawdziłam czy wszystko jest powyłączane, wyszłam i zamknęłam dom na klucz. Gdy przeszłam przez park, zauważyłam, że była tam rozłożona budka z hotdogami... Pomyślałam, że jeśli będzie do późna otwarta to mogłabym wpaść tu z Amelią. Wchodząc do sklepu zaczął dzwonić mój telefon, była to siostra. Odebrałam : - Słucham?-Angii, bo ja klucza nie wzięłam kiedy będziesz w domu?-Właśnie wchodziłam do sklepu... Jak chcesz to chodź jestem w tym co zawsze. Pa. -rozłączyłam się i stanęłam w kolejce, płacąc za zakupy zauważyłam jak Amelka wchodzi do sklepu. Razem wybrałyśmy się w stronę domu, prawie wchodząc przez park spytałam siostry czy na spacerze przyszłybyśmy sobie na hotdoga, była zachwycona tym, że ktoś w końcu rozstawił budkę z jedzeniem. Gdy znalazłyśmy się koło domu zauważyłam małego słodkiego pieska, ale oczywiście ze starszą właścicielką... Pierwsze co zrobiłam po wejściu do środka to szybko brałam się za obiad, byłyśmy strasznie głodne...
***
Witam!
Jest jak widać już pierwszy rozdział, już z góry przypominam, że rozdziały będą krótkie :].
Będę dodawała je dopiero wtedy gdy pojawi się jakiś komentarz. ^^
Pozdrawiam ♥
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)